hymn Galeria  


M E N U
Główna/Aktualności
Galeria
U Nas w Reju
Dekalog Rejowiaka
TV Rey

I N F O R M A C J E

Miasto
Dokumenty szkolne
Baza lokalowa
Nauczyciele
Wychowawcy
Adresy
Matura

H I S T O R I A

Szkoła
Patron/Dzień Patrona
Dyrektorzy
Nauczyciele
Sala Tradycji
Wspomnienia
Absolwenci: zjazdy/spotkania

Z ŻYCIA SZKOŁY

Samorzad Uczniowski
Akcje Samorzadu
Wolontariat szkolny
Szkolny Klub Europejski
Imprezy/Projekty szkolne
Sport w Naszej Szkole
Osiągnięcia szkoły
Doradztwo zawodowe

UCZNIOWIE - ABSOLWENCI

Twórczość
Twórczość pozaszkolna

B I B L I O T E K A

Info
Szkolne Centrum Informacji
Nowości książkowe/Lista lektur

A U T O R Z Y

Autorzy
Administracja
Wspomnienia
Wspomnienia absolwentów:

Spotkanie po latach - Matura 1957

Irena Skowronek - Bartkowska, matura 1964 r.
Nie do wiary jak ten czas leci! Niedawno szalona młodzież, pełna fantazji, śmiało patrząca w przyszłość, choć w "naszych" PRL - owskich czasach na ogół nie wiedzieliśmy co nas może spotkać. Dziś stateczni obywatele, emeryci, renciści, babcie i dziadkowie. Jak może pamiętacie, mieszkałam we Dworze, w Sudole (dziś w Warszawie). W naszych licealnych czasach pisałam pamiętnik; dzięki niemu mogę dziś, choćby wybiórczo podzielić się z Wami wspomnieniami:

- 14 czerwca 1964 r. - otrzymanie świadectw dojrzałości. To był nasz świąteczny dzień! Staliśmy się dorośli, głównie na papierze świadectwa dojrzałości. Ale jacy byliśmy dumni! Nareszcie koniec budy! Wtedy mieliśmy jej dość a teraz z łezką w oku wspominamy tamte szkolne lata... Nasze podrywy, fascynacje, miłostki i miłości, porażki, zwycięstwa i to małe miasteczko, gdzie wszyscy się znali, na spacery chodziło się na cmentarz a na zakazanego papierosa do "Druciku" koło szkoły. Był Gaj i rynek ze sklepikiem pana Pomorskiego i psem Fafikiem. Pamiętam piekne "autobusy - ogórki", którymi codziennie wracałam ze szkoły z Józiem Lewandowskim, z którym teraz "wiszę" godzinami na skypie...

- 19 maja 1964 r. Matura pisemna z języka polskiego: Byłam już na nogach o godzinie 4 rano, na PKS wyszłam 6.45. Jak byłam ubrana? Normalnie, biała bluzka, półkoszulowa, czarna spódnica, sztywna halka, duńska z olbrzymią koronką. Zdawałam w czwartej grupie, a wraz ze mną : Teresa Pierwocha, Olek Pieśniarski, Teresa Świerkowska, Wiesiek Szczęsny, Tadziu Zaśko, Andrzejek Żelazny. Pisałam trzeci temat: "Konfrontacje rzeczywistości społecznej dwóch dwudziestoleci powojennych na podstawie lektury Stefana Żeromskiego i znajomości rzeczywistości". Napisałam 7 stron. Śniadanie było o godz. 10.30 : szklanka herbaty, oranżada, dwie kanapki z szynką, rzodkiewka, ogórek. Wyszłam o 13. Jutro matma.

- 20 maja, matematyka...przed szkołą wpadam do Baśki, potem do Wiktora po jakieś ludzkie tablice. Stoję w korytarzu, a tu wynurza się Wiktor, zapinający spodnie, koszule; chłopak wcale na oczy nie widział. Obudził się w końcu i przyrzekł, że za 20 minut będzie z tablicami u Baśki. Muszę powiedzieć, że nawet był! Przyniósł i to nawet dwie! Wyszliśmy do budy. Ja pakuję pocięte kartki do stanika, do rękawa, połowę dała Iśce Wójcikównej, trochę Wessowi i wchodzimy. Siadamy! Chwila grozy! Profesor Smołowikowa pisze tematy na tablicy, po klasie chodzi Supernat. (...) Było kapitalnie! Czerwcowy Zjazd Absolwentów 2010 r to moja pierwsza wizyta w tym mieście od 1965 roku. Aż się boję!
Wszystkich serdecznie pozdrawiam


Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Reja w Jędrzejowie zawsze będzie w mojej pamięci związane z Paniami z biblioteki szkolnej oraz panią wychowawczynią Panią Marią Smorąg. Czas spędzony w bibliotece był i jest bezcenny. Każde słowo, które tam usłyszałam, pomagało mi we wzrastaniu w mądrości i poszanowaniu poglądów innych ludzi. Panie z biblioteki, obok moich rodziców i brata, były dla mnie głosicielami wzniosłych idei i dobrych uczynków, rzeźbiarzami mojej osobowości. Były moimi autorytetami. To m.in. dzięki tym osobom osiągnęłam sukces w życiu, jestem szczęśliwym człowiekiem. Z perspektywy czasu myślę, że czas spędzony w liceum był błogosławieństwem mojego okresu dojrzewania, mojego życia.

Z całego serca dziękuję wszystkim nauczycielom za trud wychowawczy włożony w ukształtowanie mojej osoby, mojego Ja.
Ewelina Zbrońska rocznik 1997

Nauka w liceum przebiegała dość sprawnie- z jednym mankamentem- zawsze byłam pytana jako pierwsza, ponieważ miałam pierwszy numer w dzienniku. Pamiętam również, że studniówka trwała tylko do godziny 21.30- ze względu na ówczesną sytuację polityczną.
Grażyna Adamus-Niźnik Matura 1981

No cóż, lekko w tych murach nie było. Czasem byliśmy źli, nawet wściekli, że np. nauczyciele surowi. Ale dzisiaj po latach: jakże się cieszę, że tak właśnie było. Surowy prof. Rudnicki, słynny „Antek” uratował mi życie na studiach, a biologii chyba nikt z naszej klasy nie zapomni do końca życia. Po latach doceniam wszystko, co mnie w tej szkole nauczono. I wszystkim nauczycielom dziękuję.

To dobrze, że istnieją komputery. Może to, co napisałam przeczyta moja przyjaciółka z klasy, Gosia Janus, która mieszka w Stanach Zjednoczonych. Pozdrawiam Cię Gosiu.
Joanna Podgórska, matura 1982

Maturę zdawałyśmy tak dawno, że aż wstyd się przyznawać kiedy. A że nasze Liceum bardzo cenimy, niech świadczy choćby to, iż zmobilizowaliśmy się aby obchodzić trzydziestolecie naszej klasy. I nawet armata grzmiała na tej imprezie, pamiętacie? W szkole było całkiem sympatycznie, ale chyba najmilej wspominamy świetne wycieczki. Turystyka i edukacja w jednym. Zabierali nas na te wycieczki: prof. Ruszniak i Świerczyńska. Dziękujemy wszystkim naszym nauczycielom.
Lucyna Morawska (Fiutek), Elżbieta Cichoń (Skuczyńska) matura 1971 r.

NASZ ROCZNIK 2004- „WSTRZĄŚNIĘTY, NIEMIESZANY”

Kiedy kreślę tych kilku słów o moim roczniku, jestem już poważnym studentem filologii polskiej (o ile w wieku 19 lat można wyglądać poważnie). I cóż mogę napisać w paru zdaniach o tych czterech latach naszej bytności w LO. Reja w Jędrzejowie. Byliśmy ostatnim rocznikiem idącym tzw. „ starym systemem”. Po nas przyjść miała młodzież wychowana w sześcioletniej podstawówce i trzy-letnim gimnazjum, by zbliżyć nasze szkolnictwo do europejskiego. Dlaczego nie na odwrót? To już nie jest pytanie do rocznika Matura 2004. Ale moim skromnym zdaniem w przyszłości nie czeka nas nic przyjemnego. A nasz rocznik? No cóż… Był wytwornym rocznikiem tworzącym szkołę wszędzie, nie tylko w jej murach. Uroczystości szkolne, regionalne, wojewódzkie konkursy, ogólnopolskie przeglądy nie odbywały się bez tegoż rocznika Reja. Byliśmy zawsze lub prawie zawsze chętni do pomocy (bo do nauki trudno nas było zagonić.) Współpraca z nami, może nie zawsze łatwa, dawała efekty przekraczające normy. Wśród sukcesów współtworzonych przez rocznik 2004, wymienię choćby zdobycie w 2003 roku tytułu Super Szkoły + dwa Super Talenty oraz Grand Prix na Rapsodaliach (Przegląd teatralny) w 2004 roku.

Ogarnia mnie śmiech, kiedy słyszę jak to strasznie obecne klasy maturalne trzęsą się ze strachu przed nową maturą. Moja była przyjemnością; te dwa dni w życiu, to czas, kiedy nauczyciele, nawet ci najbardziej zatwardziali, odzyskiwali ludzkie twarze. Podchodzili do każdego z osobna, pytali: „czy ci nie słabo, nie głodny jesteś, a gdy skończyły ci się kanapki, przynosili ci swoje( pamiętam jak dziś, gdy pani prof. Maria Orlef na egzaminie z historii donosiła mi kanapki i picie). Matura naszego rocznika wcale nie była upragnionym końcem 4-letniego koszmaru, lecz uwieńczeniem więzi, jaka mogła się wywiązać wtedy, gdy pozna się szkołę nie tylko z perspektywy szkolnej ławki. Dziwne, iż wypisuję takie rzeczy, ja brany zawsze za innowatora-buntownika-opozycjonistę. Prześmiewca, który poprzez swój kabaret starał się nagiąć i obnażyć życie wewnętrzne szkoły. Ale nawet największe wybryki uchodziły nam (lub nie) na sucho, gdyż nić sympatii zawiązana między nami , a naszymi wychowawcami i nauczycielami, miała w sobie nutę partnerstwa, dialogu i zrozumienia. Tu nikt Cię nigdy nie skreślał. Jak zwykło się mawiać cytując mojego prof. LO „Nie skreślam cię, skarpety trza prać…”

Co niech będzie przestrogą dla przyszłych pokoleń: „czyste skarpety- to świętość”.
Miłosz Pańtak, matura 2004

Grzegorz Kurkowski - wspomnienia z LO
Byłem uczniem naszego Liceum w latach 1980-1984. Lata te wspominam bardzo miło i uważam je za jedne z najlepszych w moim życiu. Dzięki pobytowi w „ogólniaku” nie tylko zdobyłem niezbędne wykształcenia by dostać się na studia, ale również poznałem wielu przyjaciół i kolegów, z którymi utrzymuję kontakt do dziś. Wraz z nimi staraliśmy się tworzyć wiele pożytecznych przedsięwzięć w życiu szkoły takich jak np. bodajże pierwsza w historii Liceum piłkarska liga piłki nożnej halowej. Staraliśmy się również by ten czas upływał nam wesoło i przyjemnie, dlatego też organizowaliśmy w piwnicach częste dyskoteki a nasze „wygłupy” na prima aprilis były znane nie tylko w „ogólniaku” ale również wśród uczniów i słuchaczy Liceum i Studium Nauczycielskiego.

Bardzo miło wspominam większość nauczycieli z moją wychowawczynią pierwszych dwóch klas profesor Maria Kolasą na czele. Do dziś pamiętam również spory z najnowszej historii Polski, które toczyłem, wraz z kolegami, z panią profesor Teodozją Świerczyńską. Była ona wspaniałym pedagogiem jak również profesor Henryk Orlef, któremu bardzo dużo zawdzięczam. Można by było wymieniać kolejne nazwiska naszych wspaniałych profesorów lecz to tylko krótkie wspomnienia. Cieszę się, że wybrałem właśnie „ogólniak” na swoją szkołę średnią, do którego już uczęszcza obecnie moja starsza córka (kiedy te lata minęły?).

OLIMPIJCZYCY
Nasi Olimpijczycy
STYPENDYŚCI
KONKURSY - Laureaci i Finalisci
SUKCESY
Nasze Sukcesy
Klasy Patronackie
Losy Absolwentow
DLA GIMNAZJALISTÓW
Kierunki kształcenia
Rekrutacja

DLA RODZICÓW

Druki usprawiedliwienia/zwolnienia
Ubezpieczenie
Wywiadówki/Rady Pedagogiczne
Kalendarz Szkolny/Ksiażki z biblioteki
Rada Rodziców

DLA UCZNIÓW

Podręczniki/oświadczenia
Przydział sal
System oceniania
Oświadczenia

K O N T A K T

Adres:
I Liceum Ogólnokształcące
ul. 11 Listopada 37
28-300 Jędrzejów

Telefon:
41 386 23 87

email:
 
loreyjedrzejow@wp.pl


L I N K I
Przeglądarka
OKE
DK Jędrzejów
UM Jędrzejów
Encyklopedia
Portal Wiem
TVP Kielce
Policja!!!
Rozkład jazdy pociagów także dla Jędrzejowa
Starostwo powiatowe
BIP
„Ciuchcia”
Muzeum im. Przypkowskich